this house is your home

Warszawa, 12 lipca 2019 – miejsce i czas drugiego koncertu Bon Jovi w Polsce. Po sześciu latach ponownie mogłem podziwiać mój ulubiony zespół na żywo.

Dzień zaczął się bardzo wcześnie. O godzinie 2:30 wyruszam do stolicy. Droga przebiega sprawnie i na miejscu jestem już po godzinie szóstej.

Warszawa o tej porze wygląda przepięknie, jest cicho i pusto.

PANO_20190712_072842

Tylko przy kolumnie Zygmunta prognozę pogody nagrywa Paulina Sykut – Jeżyna. Krakowskie Przedmieście w porannym słońcu wygląda nadzwyczajnie. Kolejne kroki kieruję w stronę Pałacu Prezydenckiego, dalej jest grób nieznanego żołnierza. To już tylko rzut beretem do Pałacu Kultury i Nauki.

IMG_20190712_083432

Po tym krótkim spacerze czas na śniadanie. Odwiedzam tradycyjny mazowiecki lokal – makudonaldu.

Dalej wyruszam w stronę Muzeum Powstania Warszawskiego. Już niebawem mija 75 lat od momentu podjęcia heroicznej walki o wolną Polskę. Miejsce bardzo szczególne, ciszę się, że mogłem je odwiedzić.

IMG_20190801_011606

Po tej chwili zadumy czas obrać kierunek na główny przystanek moich odwiedzin Warszawy. Po przejściu blisko 18 kilometrów o godzinie 14:00 znajduje się przy bramie do mojego raju. Sześć lat to szmat czasu. Doskonale pamiętam pierwszy koncert w Gdańsku i emocje z tym związane. Od tego czasu byłem na kilku stadionowych koncertach, także wiem „z czym to się je”.

Kolejne godziny mijają na odpoczynku. Dalej przychodzi pierwsza weryfikacja biletu, dostaję opaskę na rękę. Pozostaje jeszcze godzina do otwarcia bram. Po kontroli osobistej już nic nie stoi na przeszkodzie aby znaleźć się na płycie Stadionu Narodowego, no może poza tym, że trzeba przebiec jeszcze 300 – 400 metrów by znaleźć właściwe wejście na stadion. Nikt nie powiedział, że walka o najlepsze miejsca będzie prosta. Zziajany, ale niezwykle szczęśliwy stoję kilkanaście metrów od sceny.

IMG_20190712_181600

No to jeszcze support…  zespół Switchfoot. Pierwszy raz rozgrzewka na prawdę mi się podoba. Pozytywną energią zespołu czuję się przygotowany na główne danie.

Teraz już nie ma tremy i niedowierzania, tak jak było na pierwszym koncercie. Zespół porywa publikę, Jon ma niesamowity kontakt z całym stadionem.

IMG_20190712_211719

Cały koncert jest MEGA!!! Bawię się najlepiej jak potrafię, jest super. Mega niespodziankę sprawia Jon, gdy wychodzi na bisy w specjalnej koszulce przygotowanej przez polski fanklub.

IMG_20190712_225344

Livin’ on a Prayer to najcudowniejszy kawałek na tej Ziemi.

Take my hand, we’ll mate it I swear.

… i wtedy przychodzi kres na kres. Wszystko ma swój koniec, ale to jeszcze nie koniec koncertowych emocji w tym roku. 😉

IMG_20190712_225757

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s